Ten, w którym mówię o zaczynaniu
Najtrudniej jest zacząć. To zdanie zdaje się jakby prześladować każdego, kto myśli o przekroczeniu swoich barier, stworzeniu czegoś kreatywnego albo pójściu na siłownię. Prześladuje nas wszystkich, ale co tak naprawdę znaczy? Czy jeśli już zacznę, każdy kolejny raz będzie coraz prostszy? Przekonajmy się. Dopiero się poznajemy, więc musisz wiedzieć, że hipokryzja to mój chleb powszedni, a dyskutowanie na tematy o których nie mam zielonego pojęcia należy do moich pasji. Co prawda posiadając taki zestaw cech zostaje się politykiem, a nie blogerem, ale dlaczego nie? Postanowiłam zacząć, pozostawić po sobie mój pierwszy ślad. Tutaj, na stronie, której prawdopodobnie nikt nigdy nie odwiedzi. Pozwól jednak, że dalej będę się łudzić, że ktokolwiek zechce przeczytać słowa, które właśnie piszę. Jak to więc jest z tym zaczynaniem? Mam wrażenie, że to, czego ludzie boją się najbardziej to ustawienie się na starcie. Przed nimi cały, wycieńczający ciało i umysł maraton, po drodze...